Po obejrzeniu filmu wstałam z łóżka. Na biurko położyłam laptopa. Zauważyłam na nim kartkę, prawdopodobnie z rysunkiem Wiktorii. Wzięłam ją do ręki i nie zobaczyłam na niej pająka, tylko piękny rysunek W pełni się z nim zgadzam. Wzięłam pinezkę i przypięłam go na moją tablicę gdzie miałam więcej rysunków mojej przyjaciółki i Pauliny.W przypadku do mnie to one naprawdę pięknie rysują. Wchodząc do łóżka znów zabrałam ze sobą laptopa. Włączyłam czat. Była godzina 22:39, więc nie zdziwiło mnie to, że dostępne były tylko cztery osoby. Między nimi była Wiki i Adam. Chciałam do niej napisać, ale gdy już miałam to zrobić z jej imienia znikła ta magiczna, zielona kropka. Do Adama nawet nie miałam zamiaru pisać... Jakoś nigdy nie umiałam się z nim dogadać. Wyłączyłam laptopa i położyłam go na mojej szafce nocnej, przykryłam się kołdrą. Zasnęłam.
***
Nagle coś dziwnego mnie obudziło. Nie był to szum wiatru... Ten dźwięk był nie do określenia. Strasznie mroczny i tajemniczy. Zerwałam się z łóżka i pomknęłam do okna. Tam zauważyłam, że był to sąsiad, który ciągnął duży, czarny worek w stronę swojego domu. Moja pierwszą myślą było to, że ma on tam zapas ziemniaków na dłuższy czas, ale po dłuższym czasie namysłu, zdałam sobie sprawę, że to jest niedorzeczne. Położyłam się spać.
Wstałam około 6:00 więc leżałam w łóżku i o 7:00 poszłam ubierać się do szkoły. Ubrana zeszłam na dół zjeść śniadanie. Tym razem płatki z mlekiem. jedząc płatki do drzwi zadzwoniła Wiki. Zostawiłam płatki, szybko się ubrałam i wyszłam z Wikuś do szkoły.
Wstałam około 6:00 więc leżałam w łóżku i o 7:00 poszłam ubierać się do szkoły. Ubrana zeszłam na dół zjeść śniadanie. Tym razem płatki z mlekiem. jedząc płatki do drzwi zadzwoniła Wiki. Zostawiłam płatki, szybko się ubrałam i wyszłam z Wikuś do szkoły.
Boże... pisz dalej! Kobieto to jest tak uzależniające!!!
OdpowiedzUsuń