***
Wstałam o godzinie 7:00, czyli tak jak codziennie. Zeszłam na śniadanie. Mama zrobiła mi tosty i serem i szynką. Zjadłam je i poszłam na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłam, że na biurku leży małe pudełeczko. Otworzyłam je, a w środku był piękny wisiorek ze złotym serduszkiem. Sama bym lepszego nie wybrała, wybrałaby to osoba która zna mnie bardzo dobrze... Pierwszą taką osobą, która przyszła mi na myśl była moja mama. Chciałam się zapytać, ale najpierw poszłam się ubrać. Po kilku minutach poszłam do mamy.
-Mamo!! Czy to ty kupiłaś mi ten naszyjnik?-zapytałam mamy która zmywała naczynia po śniadaniu.
-Ktoś wczoraj wieczorem podłożył te pudełko pod drzwi, zadzwonił i uciekł.
-A widziałaś kto to był?
-Było strasznie ciemno, a gdy otworzyłam drzwi na wycieraczce właśnie leżało te pudełko.
-No to nic! Idę do szkoły! Może Wiki zrobiła mi taką miłą niespodziankę!-powiedziałam wychodząc już ubrana z domu.
Dziś nie miałam ochoty iść na nogach, więc poszłam na najbliższy przystanek autobusowy i wsiadłam do autobusu nr 165. Usiadłam z tyłu. Obok mnie siedział pan, który nie pachniał najlepiej.
-Dzień dobry młoda damo! Masz dla mnie jakieś 20 groszy? Jestem bardzo głodny!-powiedział
-Przepraszam pana, ale nie mam przy sobie żadnych pieniędzy.
-A jakaś bułka?
-Muszę zostawić do szkoły.
Autobus zatrzymał się naprzeciwko szkoły. Wysiadłam. Przy wejściu do szkoły zauważyłam Wiki i Dome. Widać było, że po pierwsze-było im zimno-po drugie-czekały na mnie
Razem weszłyśmy do szkoły. Włożyłam do szafki kurtkę i inne.
-Jaki śliczny naszyjnik!-powiedziała Wiki dotykając go.
-Moja mama znalazła go przed drzwiami w pudełku. Nie wiem od kogo to, ale jest naprawdę piękny!
Obok nas przeszedł Adam spoglądając na naszyjnik.
-Chodźcie! Musimy się jeszcze na W-F przebrać!-powiedziałam ciągnąc dziewczyny za ręce.
Robi się ciekawie ^^ I love it <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :*