Nie bójcie się. Paula przeżyła. Razem z dziewczynami uznałyśmy, że pójdziemy plażą. Morze i plaża jest takie piękne. Na jakiejś plaży zauważyśmy, że jest jakaś imprezka, więc bezzwłocznie udałyśmy się tam. Usiadłyśmy sobię przy stole.
-Pójdę do toalety-oznajmiła Wiki i zostawiła torebkę na krześle.
-Poczekaj!!! Idę z tobą!!!-oznajmiłam Wiki i również zostawiłam swoją torebkę na krześle.
*10 minut później*
Wróciłyśmy z toalety. Coś mi brakowało w torebce, ale szybko o tym zapomniałam i świetnie bawiłam się z dziewczynami.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy niestety musiałyśmy już wrócić do hotelu. Paulina po drodze dostała jakiś dziwny telefon. Coś tam mówiła, że odzwoni za 10 minut bo teraz nie może rozmawiać. Kurczę! Coś mi tu ciągle nie pasuje, tylko sama nie wiem co! Dotarłyśmy do hotelu. Paulina właśnie odzwaniała do osoby, która 10 minut temu do niej dzwoniła.
-Zaraz wracam-powiedziała Paula i wyszła z pokoju.
-WIKI!!!-szepnęłam
-CO??
-BĄDZ CICHO BO CHCE USŁYSZEĆ O CZYM ROZMAWIA PAULA PRZEZ TELEFON.
-szefie, muszę jeszcze nad tym popracować, to nie jest takie proste! Jeszcze nie mam potrzebnych rzeczy.-rozmawiała Paula przez telefon
Tylko to nam się udało usłyszeć. Gdy Paulina wchodziła do pokoju ja i Wiki udawałyśmy, że rozmawiamy przez telefon z naszymi rodzinami. Napisałam do Wiki sms:
"Tobie też coś brakuje w torebce?"
"Tak mi się wydaje, ale nie jestem pewna. Sądzisz, że ona może być jakimś szpiegiem czy coś?'
"Wyjdzmy na spacer, nie będziemy pisać jak jakieś nie normalne"
Wyszłyśmy na naszą plażę, nadal nie uwieżając, że taka niewinna osoba jak Paula może być kimś, kim naprawdę nie jest.
-Musimy uważać na każdy krok! Nie wiadomo kim ona jest i na co może wykorzystać, to co mamy w pokoju czy w telefonie. TELEFONIE!!! WIKI MUSIMY KONIECZNIE SKASOWAĆ WSZYSTKIE SMS!!!-powiedziałam strasznie spanikowana tą sytuacją w której się znajdujemy.
-Jesty tylko jeden maluteńki problem... Z tego wszystliego zostawiłyśmy nasze telefony w pokoju... Z Pauliną. - odpowiedziała nie mniej spanikowana Wikuś.
.
<3 Ciekawie się robi!
OdpowiedzUsuń